Domena dagome.pl już działa. Jesteśmy więc dostępni zarówno przez forum.dagome.eu jak i przez forum.dagome.pl.
Ponieważ nie wszystkim podobał się wygląd forum, to został zainstalowany inny wygląd podstawowy:
wtorek, 22 października 2013
niedziela, 11 listopada 2012
Padło nam niestety forum. Gorzej niż padło, bo przepadło. Zakładamy nowe. Na razie adres jest forum.dagome.eu a jak się uda, to za jakiś czas wrócimy do starego adresu forum.dagome.pl.
Forum wygląda nieco inaczej:
Forum wygląda nieco inaczej:
wtorek, 23 października 2012
Gotania 2012
Po raz pierwszy pojechaliśmy na Gotanię. Rzecz wielce ciekawa - Goci - grupa masłomęcka.
Dwie piękne bitwy z Rzymianami.
Pierwsza w Masłomęczu (trochę nasz przetrzepali...):
i druga w Kryłowie:
... i tu zwyciężyliśmy!
Dwie piękne bitwy z Rzymianami.
Pierwsza w Masłomęczu (trochę nasz przetrzepali...):
i druga w Kryłowie:
... i tu zwyciężyliśmy!
sobota, 25 września 2010
Kalisz 2763 AUC

Kalisia 18,5 - cóż to właściwie oznacza? Oddajmy głos autorom tego pomysłu:
Oznacza ona, że w 2010 roku Kalisz, jedyne w Polsce miasto o starożytnej metryce, którą wystawił mu grecki uczony Klaudiusz Ptolemeusz w swej „Geografii” w II w. n.e., obchodzić będzie 1850 lat istnienia.
Zdziwiłby się szacowny uczony z egipskiej Aleksandrii dowiadując się, iż za jego sprawą datuje się dziś nadanie praw miejskich niejakiemu Kaliszowi na rok 160 p.C. Nic oczywiście nie potwierdza istnienia twórów o charakterze miejskim w naszej strefie kulturowej w starożytności. Sama identyfikacja Kalisza z ptolemajską "Calisią" jest także co najmniej dyskusyjna. Nie chcemy jednak wdawać się w dywagacje na temat interpretacji późnośredniowiecznych kopii map rzymskiego uczonego z Aleksandrii. Powiązanie Kalisza i starożytnej Calisii zawsze będzie oddziaływalo na wyobraźnię i jako takie sprzyjać może rozwojowi badań nad osadami kultury przeworskiej.
Zapraszamy zatem do zpoznania się z samą treścią rekonstrukcyjną imprezy w Kaliszu:

c.d.n.
środa, 22 września 2010
Calisia 2763 AUC
środa, 25 sierpnia 2010
Eksploratores DAGOME w kraju Wolinian
Piastowscy Oprawcy wybrali się na wycieczkę by obejrzeć niegdyś sławne święto Wolinian... Oto skład mężnej ekipy:

W tym osoba popełniająca wizerunek powyżej:
Wolin to legendarne miejsce... Cóż można napisać w skrócie... - fantastyczne kramy rzemieślników, dużo niezauważonej pomysłowości w zakamarkach festynu, piękne okręty, niestety mało eksponowane. A szkoda, bo szwędanie się wokół nich i wczuwanie w klimat to sama radość.

Mała ciekawostka w kramie Lepigliny w którym zaopatrujemy sie często w ceramikę z epoki:
Miedzy naczyniami znalazły się repliki wczesnośredniowiecznej ceramiki słowiańskiej wypalone "na czarno". Na ogół tradycyjnej ceramiki słowiańskiej nie kojarzy sie zwypałem redukcyjnym nadającym żelazistym glinom czarną barwę. Do redukcji doszło przypadkowo podczas próby rekonstrukcji procesu wypalania. Podobne przypadki zdarzały się też czesto innym rekonstruktorom, także podczas wypału w otwartym palenisku. Wydaje się, że mamy tu do czynienia z bardzo atrakcyjną ciekawostką rekonstrukcyjną. O ceramice wczesnośredniowiecznej z ziem polskich i jej rekonstrukcjach zapewne napiszemy jeszcze kiedyś kilka słów.
Inną, uroczą niespodzianką były bardzo udatne lalki w strojach wczesnosredniowiecznych, szyte w całości ręczne.
Stroje dodatkowo ozdobione były ręcznymi haftami, co wiecej mozna je było zmieniać. Wydaje sie, że jest to znakomita alternatywa la tandetnych zabawek towarzyszących zawyczaj imprezom historycznym.
Oglądaliśmy też nowe produkcje dziwerowane, tworzone przez nowego rzemieślnika. Spotkaliśmy się już z autorem na zeszłorocznych "Dymarkach Świętokrzyskich". Miło było w tym roku obejrzeć co raz lepsze wyroby.
Długo można by pisać także o stanowiskach białoruskich i czeskich. Pod tym względem impreza była naprawdę udana i miła. Nadszedł jednak czas na odrobinę dziegdziu. Wydaje się bowiem, że poza pierwszorzędnym targowiskiem, właściwie nic się tam nie działo. O ile szkoda, że nie wykorzystano bardziej replik okrętów, o tyle nei żałuję, że nie byłoo więcej scen batalistycznych.

Można mieć wrażenie, że dotychczasowa formuła widowisk batalistycznych niedo się wyczerpała.
Na pewno nie dodawały jej uroku wozy transmisyjne rozstawione tuż przy placu bitwy.
Warto zapamiętać dość urokliwe konstrukcje domów, gdzie można było odnaleźć nieco miłego duchowi klimatu.

Gdy skończył sie festiwal - miasto prawie zamarło. W środku wakacji, nad morzem, w miescie bądź co bądź festiwalowym, zrobilo się nagle zupełnie pusto. Ok. godziny 21:00 odnaleźliśmy jedynie jedną, skądinąd bardzo sympatyczną, otwartą restaurację i zadualiśmy się nat tym osobliwym zjawiskiem
W tym osoba popełniająca wizerunek powyżej:
Wolin to legendarne miejsce... Cóż można napisać w skrócie... - fantastyczne kramy rzemieślników, dużo niezauważonej pomysłowości w zakamarkach festynu, piękne okręty, niestety mało eksponowane. A szkoda, bo szwędanie się wokół nich i wczuwanie w klimat to sama radość.
Mała ciekawostka w kramie Lepigliny w którym zaopatrujemy sie często w ceramikę z epoki:

Inną, uroczą niespodzianką były bardzo udatne lalki w strojach wczesnosredniowiecznych, szyte w całości ręczne.


Długo można by pisać także o stanowiskach białoruskich i czeskich. Pod tym względem impreza była naprawdę udana i miła. Nadszedł jednak czas na odrobinę dziegdziu. Wydaje się bowiem, że poza pierwszorzędnym targowiskiem, właściwie nic się tam nie działo. O ile szkoda, że nie wykorzystano bardziej replik okrętów, o tyle nei żałuję, że nie byłoo więcej scen batalistycznych.


Można mieć wrażenie, że dotychczasowa formuła widowisk batalistycznych niedo się wyczerpała.
Na pewno nie dodawały jej uroku wozy transmisyjne rozstawione tuż przy placu bitwy.
Warto zapamiętać dość urokliwe konstrukcje domów, gdzie można było odnaleźć nieco miłego duchowi klimatu.

Gdy skończył sie festiwal - miasto prawie zamarło. W środku wakacji, nad morzem, w miescie bądź co bądź festiwalowym, zrobilo się nagle zupełnie pusto. Ok. godziny 21:00 odnaleźliśmy jedynie jedną, skądinąd bardzo sympatyczną, otwartą restaurację i zadualiśmy się nat tym osobliwym zjawiskiem

czwartek, 22 lipca 2010
Wieluń- Noc muzeów
Subskrybuj:
Posty (Atom)